Niezwykła Historia

Miłość jest piękna, choć jej nie rozumiem, kochałam Ciebie, a innego nie umiem.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Kurde ; /
Nie dodałam rozdziału, nie dotrzymałam obietnicy.
Nie będę się tłumaczyć, bo każdy ma problemy.
Ale postaram się dodać w tygodniu.
Dziękuję, że przynajmniej wy jesteście ; **
Tagi: Infoo
20.05.2012 o godz. 19:34

Witam Drogie Czytelniczki ; ***
Tak więc zgodnie z prośbą "paula" dodam rozdział . Ale jutro wieczorem .
Nawet nie wiecie jak zareagowałam jak zobaczyłam te komentarze i ich ilość. Bardzo wam za to dziękuję ! <3
KOMENTARZE :

meee-Nawet nie wiesz jak bardzo lubię czytać to co piszesz .♥
Jeśli zakończysz opowiadanie to zrozumiem ..
Ale chciałabym abyś pisała dalej .: 3
Uwielbiam to ; * .. jak piszesz , wszystko ładnie opisujesz .♥
Pisz dalej , nie poddawaj się .
Awww .♥
Czekam na Twoją decyzję czy będziesz ciągnąć to opowiadanie czy zakończysz je i rozpoczniesz inne . : 3
Pozdrawiam . :
`.meee . ♥


diary-of-life-Eh, wszystko musi być za pieniądze, to przykre. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze I NIE KOŃCZ PISAĆ TEJ OPOWIEŚCI.
Zapraszam Cię także na moje opowiadanie, gdyż jestem nowa i fajnie by było gdybyś skomentowała początek ;)


cityoflove -Pozwól, że skomentuję to jednym słowem : Niesamowite.
Nie mam słów po prostu..
Tagi: Infoo
17.05.2012 o godz. 20:34
Parę dni później .

Dzisiaj Justin wychodzi ze szpitala. Przypomniał sobie już prawie wszystko. Miłe jest to ,że fanki codziennie do niego piszą „Wracaj do zdrowia<3” bądź „Jesteśmy z Tobą zawsze”. Już od 5 rano fanki się zbierają pod szpitalem. Wyjdziemy wyjściem głównym, bo Justin chce im podziękować.
-Już gotowy do wyjścia ?-zapytałam
-No jasne. Ja nie tak jak ty . Mi starczy 10 minut i jestem gotowy. – powiedział Bieber .
-Oj tam, Oj tam. – powiedziałam po czym go pocałowałam. Justin złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szpitala a tam, krzyki, piski. Justin rozdał parę autografów, robił sobie zdjęcia. Potem robili nam. Po pewnym czasie Justin stanął złapał mnie za rękę wziął mikrofon od któregoś z reporterów i powiedział „Chcecie wiedzieć wszystko o mnie to wiedźcie , że jestem bardzo szczęśliwy i ostatnio poprosiłem o rękę o to ta kobietę która stoi obok mnie. Tak jak myślicie zgodziła się !” – ja się zrobiłam cała czerwona, ale za to było mi bardzo miło. Wszyscy zaczęli nam bić brawo. A my ruszyliśmy w stronę auta. Pojechaliśmy do nas do domu . Zeszła się do nas rodzina, bo usłyszeli wiadomość o zaręczynach w telewizji . Siedliśmy razem do obiadu. Spokojnie go zjedliśmy. Wieczorem jak się już wszyscy rozeszli położyłam się na kanapie. Justin obok mnie . Oglądaliśmy jakiś film . Po pewnym czasie poczułam skurcz, po tym jeszcze jeden. Justin nie wiedział co robić . Po chwili odeszły mi wody. Justin wziął mnie na ręce i jak najszybciej jechał do szpitala . Jak z niego dzisiaj wyszliśmy tak i do niego wracamy. To chyba dobrze nie wróży. Lekarze mnie wzięli położyli na łóżko .

Oczami Justina

Na początku jak zobaczyłem , że Alex łapie się za brzuch to myślałem , że to jeden jak zwykle bądź dwa ,ale nie tak co chwile . Nie wiedziałem co mam robić . Nagle odeszły jej wody to wtedy dopiero ogłupiałem. Wziąłem kluczyki od samochodu, i na ręce wziąłem Alex dałem ją do auta i ruszyliśmy . Droga zajęła nam około 5 nim a mi się to ciągnęło w nieskończoność . Lekarze zabrali mi Alex i kazali czekać przed salą. Słyszałem krzyki potem nagle więcej lekarzy się zbiegło i nie chcieli mi powiedzieć o co chodzi . Serce waliło mi jak oszalałe . Czas mi się ciągnął . Minęły około 3 godziny i drzwi się otworzyły . Biegli lekarze z łóżkiem na którym leżała Alex . Ja biegłem za nimi i starałem się dowiedzieć o co chodzi, ale niestety nie powiedzieli mi . Podbiegłem pod sale , wyjechała stamtąd pielęgniarka z dzieckiem .
-Gratuluje ma pan córeczkę. – powiedziała pielęgniarka Byłem miło zaskoczony , bo miał być syn.
-A co z Alex ? – zapytałem .
-Jeszcze nie wiadomo, ale.. – pielęgniarka przeciągała.
-Co ale?! – podniosłem głos.
-Prawdopodobnie jest w śpiączce. – Po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu , poszedłem za pielęgniarkom do pewnej z sali . Pielęgniarka dała mi małą na ręce. Była taka lekka i piękna.
-Cala Alex- powiedziałem. Posiedziałem jeszcze chwilkę i pielęgniarka powiedziała , że mam już wyjść . Niby się cieszę bo mam mojego małego skarba, ale też straciłem na chwile Alex . Poszedłem pod sale w której była Alex, wychodził z niej lekarz .
-Co z nią ? – zapytałem
-Jest w śpiączce . – powiedział lekarz .
-Czyli co ?! Za ile się wybudzi ?
-Nie mogę ci tego tak powiedzieć, nie da się tego tak określić .
-Dam panu tyle pieniędzy ile potrzeba , ale proszę nich pan coś zrobi, żeby to nie trwało tak długo ! Proszę- powiedziałem osuwając się po ścianie .
-Postaramy się coś zrobić. – powiedział . Zawsze pieniądze zdziałają więcej . Zebrałem się z podłogi i wszedłem do Alex . Była podłączona do maszyn . Usiadłem obok niej .


**********************************************************
I dodałam nowy rozdział . Mam pytanko do was . Ciągnąć dalej to opowiadanie czy zakończyć i rozpocząć nowe ?
Kocham was <3
Postaram się następny dodać jutro ; ))


Rozdział dedykuję : kasia24209
Tagi: Rozdział
13.05.2012 o godz. 17:41
-Co jej jest !?
-Alex teraz śpi. Nic jej nie jest, ale dla bezpieczeństwa zostawimy ją tu na obserwacje . – jak powiedział to lekarz to się uspokoiłem , z moją siostra wszystko dobrze. Tylko teraz trzeba przypomnieć wszystko Justinowi . Poszedłem do lekarza, się zapytać dzięki czemu może odzyskać pamięć .
-By musiał zobaczyć osobę na którą kocha, bądź bardzo mu na niej zależy . – to tak jak się domyślałem , pewnie Alex pójdzie do niego rano . Ale zobaczymy . Poszedłem do rodziców .
-Tato zabierz mamę do domu. Ja zadzwonię jak coś się zmieni . – powiedziałem, po czym usiadłem obok Alice. Przytuliłem ją mocno do siebie.

Oczami Alex

Lekko otworzyłam oczy, po czym szybko je zamknęłam, bo światło za bardzo mnie raziło. Po paru próbach otworzyłam je całkiem, znajdowałam się w biały pomieszczeniu. Przypuszczałam, że to szpital . Czyli żyje, ale co z Justinem ! . Nie byłam podłączona do żadnego z urządzeń, to powoli wstałam i udałam się w kierunku wyjścia z Sali. Tam na krzesłach zobaczyłam Nicka i Alice śpiących. Zostawiłam ich niech śpią a ja poszłam do recepcji.
-Przepraszam, gdzie leży Justin Bieber ? – zapytałam
-A kim on dla ciebie jest ? – zapytała recepcjonistka.
-Narzeczonym- powiedziałam .
-Pokój 37 na 5 piętrze . Tylko uważaj, on prawie nic nie pamięta. – już nic nie odpowiedziałam tylko udałam się do windy . Wyszłam na piątym piętrze. Weszłam do pokoju, w którym leżał Justin. On spał , jak zwykle słodko. Tylko szkoda , że nic nie pamięta. Usiadłam na krzesełku przy łóżku i szepnęłam
-Justin. – już łzy mi napływały od oczu . On się odwrócił popatrzył mi się w oczy, potem na rękę , gdzie miałam pierścionek , a na końcu na brzuch.
-Ja Ciebie pamiętam . – powiedział – Te piękne oczy tą twarz. Nawet pierścionek, go dałem ci ja . – jak to mówił na buzi pojawił mi się uśmiech . On usiadł i powiedział – Ty jesteś moją narzeczoną. I nosisz w sobie moje dziecko . Przypominam sobie . Lecieliśmy samolotem i to Ciebie wyniosłem . Ty jesteś Alex . Pamiętam też to, że chciałem komuś pomóc i był wybuch, ale najważniejsza osoba była bezpieczna czyli ty.
-Tak dobrze pamiętasz. – powiedziałam po czym nachyliłam się i go pocałowałam.
-Te usta też pamiętam, prawie wszystko co związane z Toba pamiętam. Ale potem mam taka dziurę i nic nie potrafię sobie przypomnieć. – powiedział
-Ale jeszcze sobie przypomnisz- uśmiechnęłam się i go mocno przytuliłam. Po chwili do Sali wszedł Nick i Alice . Ja wstałam i ich przytuliłam. Powiedziałam Justinowi , że za chwilę wrócę, bo Nick mnie o to poprosił.
-Boże nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ciebie widzę, strasznie się bałem i ni tylko ja bo cała rodzina. A właśnie Justinowi przypomnij wszystko i wszystkich, bo właśnie rozmawiałem z lekarzem. Powiedział, że przypomni sobie wszystko i wszystkich , ale to trochę może potrwać. A z pomocą kogoś kogo pamięta może to potrwać krócej. – powiedział Nick. Weszliśmy do jego Sali.
-Kto to jest ? – zapytał
-To jest Nick twój najlepszy przyjaciel i Alice jego dziewczyna a moja najlepsza przyjaciółka. – powiedziałam , nie wiem czy długo wytrzymam mu tka wszystko tłumaczyć ,ale go nie opuszczę wiem , ze sobie wszystko przypomnij.

***********************************************************
Rozdział do DUPY , ale dodałam. Może wieczorem dodam następny. ; )

Bardzo , ale to bardzo wam dziękuję za te miłe komentarze. Kocham was za to <3


Rozdział dedykuję : cityoflove
Tagi: Rozdział
12.05.2012 o godz. 12:11
Już dzisiaj wracamy do LA dlatego, że się źle czuje. A tam mam naszego lekarza, który prowadzi ciąże od początku. <10min później>
Siedzimy w samolocie. Usadowiłam się na moim wyznaczonym miejscu. Włożyłam sobie słuchawki do uszu oparłam głowę i rozmyślałam nad tym co będzie. Justin dźgnął mnie w ramię ja się wystraszyłam i odskoczyłam. On się zaśmiał i pocałował mnie w policzek
-Nie bój się ja tylko chce żebyś z nami pograła w karty co ty na to ? – zapytał Bieber
-No spoko – odwróciłam się do niech wręczyli mi karty i graliśmy , wygrywałam co było dziwne bo nigdy nie umiałam grać w karty.
Po chwili lekko za trzęsło samolotem ja się zlękłam . Powiedziałam , że już nie gram i się zapięłam pasem Justin zrobił to co ja tylko on się nie bał . Te lekkie trzęsienia były coraz częściej. Przytuliłam się do Justina. On szepnął mi do ucha „Wszystko będzie dobrze” A ja wiem , że nie będzie nie bałam się o mnie tylko o Justina i dziecko. Stewardesa powiedziała
-Nie ma co się denerwować lecimy przez burzę i to dlatego . Ale na wszelki wypadek proszę zapiąć pasy. – zaczęłam się jeszcze bardziej denerwować na całym ciele miałam dreszcze na dodatek się cała trzęsłam. Nie wiedziałam jak mam reagować. Strasznie się bałam . Wylecieliśmy z burzy i już zostało nam 15 min lotu . Nagle nami zaciągnęło w prawo , padł jeden silnik po chwili drugi , spadaliśmy coraz niżej . Panicznie się bałam . Jak padł trzeci silniki to spadaliśmy bardzo szybko do dołu Justin złapał mnie powiedział „Kocham Cię” I mnie zaczął namiętnie całować. Bałam się śmierci naszego końca . Oby oni przeżyli dla nich zrobię wszystko . Łzy same zaczęły mi lecieć . Justin zakończył pocałunek i mi przetarł łzy . Już z okna widziałam ziemie blisko nas . Dzieliło nas paręnaście metrów . Nagle uderzyliśmy przodem samolotu o ziemię i przejechaliśmy po niej . Uderzyłam się w głowę , obraz był rozmazany a powoli zupełnie zanikał , nagle było czarno …

Oczami Justina

Coś przeleciało nad fotelem naszym i uderzyło Alex w głowę. Załapałem ja i do niej cały czas mówiłem. Bałem się tego co się stanie. A najbardziej bałem się tego, że ją stracę . Ja i dziecko. Nagle jej ciało opadło bezwładnie . Przytuliłem ją do siebie . Samolot przekręcił się na dach . wszyscy wisieliśmy. Trzymałem ją i odpinałem sobie pas . Zabrałem ja na ręce i starałem się wydostać . Kierowałem się w stronę wyjścia . Jakaś pani mnie złapała , odwróciłem się ona była cała zakrwawiona obok niej siedziało dziecko w siodełku pokazała na nie , ja jest zabrałem i wybiegłem z samolotu . Przy samolocie były już karetki podałem im Alex i dziecko i wróciłem do samolotu . Zabrałem tą kobietę i ponownie wybiegłem . Chciałem wbiec ponownie , ale mi nie pozwolili strażacy . Nie dałem się wyrwałem się im z objęć i wbiegłem do samolotu odpinałem szybko każdego . Usłyszałem krzyk .
-UWAGA TO WYBUCHNIE ! – ktoś krzyczał .
Ja tylko poczułem wstrząs i usłyszałem krzyki . Upadłem …

Oczami Nicka

Zobaczyłem w telewizji katastrofę samolotu niedaleko LA. Zobaczyłem czy to ten w którem leciała Alex . Nawet nie zdarzyłem zobaczyć na telefonie . Bo zobaczyłem jak Justin podaje ją lekarzom a po chwili wybuch . Płakałem . Szybko zabrałem Alice i Wsiadłem do samochodu . Jechałem z piskiem opon . Nie zwracałem uwagi na nic . Prawdopodobnie straciłem najlepszego przyjaciela i siostrę . Wolałem już o tym nie myśleć , ale się nie dało . Alice jeszcze nie wiedziała co się stało . Szybko powiedziałem
-Alex i Justin , samolot , wybuch . – to tyle co z siebie wydostałem . Alice zaczęła się po mnie wydzierać i płakała . Zadzwoniła do moich rodziców . Dojechaliśmy do szpitala Alice wysiadła. Powiedziałem jej , ze pojadę tam gdzie była katastrofa . Dojechałem na miejsce widziałem jak wynoszą ciała ze spalonego samolotu . Nie był całkowicie spalony . Miałem mała nadzieje , że Justin żyje . Nie zwracałem uwagi na nikogo biegłem ile miałem sił w nogach . Chciałem wbiec do samolotu ,ale strażacy mnie odepchnęli .
-Tam gdzieś jest mój przyjaciel ! Wpuśćcie mnie ! – krzyczałem .
-Nie ma tam nikogo żywego – powiedział strażak. Usiadłem na trawie i płakałem jeszcze bardziej straciłem dwie bardzo ważne osoby w moim życiu . Nagle usłyszałem krzyk
-To chyba Justin . Niech ktoś mi pomoże go wynieść . – Wtedy już strażacy wpuścili mnie do środka . I tak to był on . Pomogłem go zabrać . Przejęli go lekarze .Jechałem centralnie za karetka nie patrzyłem na światła . Wjechaliśmy do szpitala ja zawiozłem auto na parking i wbiegłem do recepcji pielęgniarka powiedział mi gdzie leży moja siostra , pobiegłem tam . Widziałem zapłakaną Mamę , Tatę i Alice . Alice ruszyła w moją stronę i mnie przytuliła .
-Co jej jest ? – zapytałem drżącym głosem .
-Nie wiemy jeszcze ,ale nie jest dobrze . – Ja nie potrafiłem już ustać w miejscu . Postarałem się opanować i zadzwoniłem do Scootera , do mamy Justina i jego taty . Pobiegłem do pokoju w którym miłą być Justin . Był , i to już przytomny . Podszedłem do niego . On się na mnie dziwnie popatrzył i powiedział
-Kim ty jesteś ? – ja nie wiedziałem jak mam zareagować . Jeszcze tego brakowało . Po chwili podszedł do mnie lekarz i powiedział mi , że on stracił pamięć , ale to chwilowo . Nie potrafiłem wytłumaczyć mu wszystkiego . Zszedłem na dół do mojej rodziny . Zobaczyłem lekarza, który wychodzi z Sali . Podbiegłem do niego i zapytałem
-Co jej jest !?
-Alex …

**********************************************************

No i dodałam . Nie wiem czy jest fajny , czy warto przeczytać, bo nie lubię sama oceniać swoich prac. Bardzo was proszę o komentarze <3
Mam nadzieje, że wasze komentarze dodadzą mi weny i dodam szybko następny ; **
Rozdział Dedykuję . :
jbstoryjb
Tagi: Rozdział
08.05.2012 o godz. 13:48
Otworzył pudełeczko w którym była karteczka na której pisało „Przepraszam”, a pod karteczką był pierścionek z wygrawerowanym napisem I Love You . –Zacznijmy od nowa – powiedział Bieber z wzrokiem szczeniaczka. Nie wiedziałam co mam powiedzieć . Justin wstał usiadł obok mnie i zapytał
-Co ty na to ?
-Zacząć od nowa nam będzie ciężko . Chciała bym , cofnąć czas i nie zwrócić uwagi na to co mówisz , albo po prostu opowiedzieć ci . Niestety czasu się nie cofnie . Ale jak to mówią Miłość nie zna granic i potrafi wybaczyć , wytrwać wszystko. I ja też tak uważam . I myślę , że możemy zacząć od momentu przed kłótnią . – jak to powiedziałam kamień spadł mi z serca . Bardzo się cieszę , że doszliśmy do zgody. Justin złapał mnie za rękę i wyprowadził z kawiarni. Poszliśmy pospacerować od parku . Chodziliśmy i śmialiśmy się jak to zwykle , oczywiście , nie zapomnę tych złych chwil , bo nie da się ich tak po prostu wyrzucić z pamięci . To była nasza wspólna wina , ale nie ma idealnej pary. Każda para ma czasem sobie cos do powiedzenia, z czym drugie się nie zgodzi, to już normalne.

Parę miesięcy później .
Wyjechaliśmy z Justinem na Hawaje. Jest tu pięknie. Więc jaka pogoda miałam taki humor, czyli świetny. Podszedł do mnie Pan Bieber z napojami . Wzięłam do ręki i usiadłam pod parasolem i stroku kąpielowym .
-Panno Nesvit wygląda jak by była w ciąży . – zaśmiał się Jus .
-Ty głupolu – pocałowałam go namiętnie . Na co poczułam jak Malutki pan Bieber mnie kopie . Justin to zauważył i przyłożył rękę do mojego brzucha
-Nie przerywaj nam malutki. – powiedział Bieber . Na co ja się zaśmiałam . Poszłam do domku zarzuciłam na siebie jakąś luźna bluzkę i ruszyliśmy na miasto . Usiedliśmy w pewnej restauracji . Oczywiście na zewnątrz , bo w środku nie dało się wytrzymać. Zamówiliśmy sobie po ciastku i jedliśmy spokojnie w pewnym momencie Justin uklękną przede mną i powiedział moje wymarzone trzy słowa –Wyjdziesz za mnie ? – zapytał trochę zestresowany . –Oczywiście , że tak .-odpowiedziałam . Justin założył mi na palec piękny pierścionek z diamentem. Wszyscy zaczęli nam bić brawo . Chyba małemu też się to spodobało , bo mnie nie kopał tylko tak jak by smyrał , po raz pierwszy to czułam , tak samo jak miliony motylków w brzuchu , ale to już odczuwałam przy Justinie wiele razy . Po tym udaliśmy się do naszego domku . Położyliśmy się na naszym łóżku i włączyliśmy komedie romantyczną . Wtuliłam się w Justina . Mimo tego, że się zaręczyliśmy zachowywaliśmy się tak jak wcześniej. Bardzo mi się to podobało. Za dwa dni wracamy do LA będzie się działo. Paparazzi nas zje chyba. Bo będą się rzucać , tak jak i tu. Byłam już zmęczona , może z radości. Za dużo atrakcji na dziś. Pocałowałam mojego ideała i poszłam spać. Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam sobie moja ulubioną piosenkę. Ode chciało mi się spać to wyobrażałam sobie co będzie kiedyś i chciałabym , żeby tak było czyli ja i Justin wychowujący naszego synka Liam’a bo takie imię wybraliśmy . Mieszkamy spokojnie na Hawajach . Ale to tylko bezsensowne marzenia . Chwile po tym usnęłam.


--------------------------------------------------------

Zawiodłam się na sobie. !. Nie podoba mi się to i jest krótkie, no ale dodałam. Liczę nie komentarze i pamiętajcie, że w to wlicza się też krytyka ! .
Kocham was i dziękuję za miłe komentarze !

A rozdział dedykuję :
meee
Tagi: Rozdział
23.04.2012 o godz. 20:14
Witam !
Założyłam bloga z OgarnijLIFE . Mam nadzieję, że wam się spodoba. Przed chwilą, dodałyśmy prolog. Proszę o jego ocenę. Mamy fajny pomysł na całe tamto opowiadanie .Miejmy nadzieję, że wypali .
blog - http://whereismyhappiness.bloblo.pl/
Tagi: Zapraszam !
17.04.2012 o godz. 21:53
Nie wiedziałem co mam na to odpowiedzieć. Zamurowało mnie. Serce mi waliło jak oszalałe, Poczułem jak łzy spływają mi po policzku. Alex odeszła, poszła w swoją stronę. A ja nie wiedziałem co mam robić. Postanowiłem iść do domu. Czekać na Alex, chociaż wiedziałem, że nie przyjdzie do domu. Ale mała nadzieja jest. Usiadłem na łóżku i płakałem jak małe dziecko. Nie dało się powstrzymać tego potoku łez.
Na następny dzień, poszedłem na spacer po parku. Łaziłem bezsensownie, bez żadnego celu. Po prostu, żeby zapomnieć te złe chwile . Wymyślić coś dzięki czemu Alex mi wybaczy, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Przeszedłem obok ławki na której siadaliśmy. Łzy mi poleciały po policzku. Szybo je przetarłem i poszedłem dalej. Widziałem dziewczynę podobnej sylwetki do Alex. Może to ona, żeby się przekonać muszę podejść troszkę bliżej. Trochę przyśpieszyłem kroku. I to chyba był błąd, żałuję tego, że ruszyłem, że zobaczyłem ją. Minął niecałe 24 godziny od naszego rozstania a ona już całuję się z innym. Nawet nie podchodziłem już bliżej tylko spokojnym krokiem, bez płaczu starałem iść w stronę domu, lecz emocje nie dały mi wytrać. Rozpłakałem się na środku ulicy. Przez to co mi powiedziała i to co widziałem serce mi się krajało. Z nikim nie potrafiłem zamienić zdania. Widziałem tylko błyski fleszy. I na dodatek powiedzą, że jestem beksą. To pięknie się składa. Pozbierałem się i pobiegłem do domu. Wbiegłem i ruszyłem w stronę siłowni. Założyłem rękawice i rzuciłem się na worek treningowy. Waliłem z całej siły. Musiałem się na czymś wyżyć.
Ocknąłem się cały spocony i zapłakany. Dobrze, że to był tylko sen. Poszedłem do łazienki wziąłem prysznic, ubrałem się. Jak wychodziłem z domu zadzwonił do mnie telefon. Odebrałem.
-Halo.
-Za halo w mordę walą.
-Co chcesz ? – A no dobra o tym pogadamy u ciebie.

Oczami Alex

Po tym co powiedziałam Justinowi poszłam do Alice. Wypłakałam się jej w ramię. Gdyby nie ona to nie wiem co bym zrobiła. Zostałam u niej na noc. Kazała mi przemyśleć sobie wszystko na spokojnie. I tak zrobiłam. Myślałam całą noc. Nie dałam rady zasnąć. pojedyncze łzy mi leciały po policzkach. Zdałam sobie sprawę, że żałuje tego co powiedziałam. Ile ja bym dała, żeby teraz się wtulić w jego tors, pocałować jego rozgrzane malinowe usta. Z takiej drobnostki rozwaliłam nasz związek. Sama po sobie bym się tego nie spodziewała. Ledwo wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, Alice pożyczyła mi ciuchy, więc ubrałam się te spakowałam do torebki. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Alice zrobiła jajecznice, a ja nawet nie miałam ochoty jeść. Ale muszę. Po zjedzeniu śniadania poszłam do mojego domu. Poszłam do pokoju Nicka. Podeszłam i go mocno przytuliłam, dawno mu się nie zwierzałam. A on zawsze dobrze mi radzi. Wysłuchał mnie do ostatniego słowa. Powiedział, ze mam sobie przemyśleć czy chce z nim być. Ale też podkreślił to, że Justin nic mi nie zrobi. Powiedział, że Justin u niego był, że płakał jak nigdy.
-Jeżeli sobie wszystko przemyślisz porozmawiaj z nim, lub idź z nim po prostu na spacer. – Powiedział Nick.
-Dobrze dziękuję ci. Kochany jesteś. – przytuliłam go i poszłam do siebie. Położyłam się na łóżku, włączyłam sobie piosnkę Birdy (tą co jest w tle). Powiedziałam sobie, ze z nim porozmawiam i go przeproszę za wczoraj, ale nie wiem czy dam radę. Wiem, że Justin dzisiaj ma pracę w studiu. Przełamałam się i napisałam do niego „Proszę bądź w naszej kawiarni o 18. Musimy porozmawiać.” Serce mi waliło ja oszalałe, może dlatego, że bałam się odpowiedzi. Nie odpisał nic. Nie dziwie się, ale on wczoraj też przesadził. Do 17 się obijałam. o 17 : 30 byłam już gotowa, więc spokojnie ruszyłam w stronę kawiarni. Byłam tak czterdzieści po więc zamówiłam sobie latte macchiato. Delektowałam się nim. W końcu wybił zegar 18. A Justina nie było. Był zawsze punktualny, a dzisiaj jakoś się to zmieniło. Postanowiłam zostać, bo i tak bym musiała dokończyć latte. Po pewnym czasie widziałam jak wchodzi do kawiarni z telefonem przy uchu, ja usłyszałam taki fragment rozmowy
-Myślisz, że to wypali ?
-No dobra, masz racje spróbować trzeba. Trzymaj kciuki by się zgodziła.
Zamówił sobie wodę i dosiadł się do mnie.
-Przepraszam, za spóźnienie, ale teraz nagrywaliśmy. – powiedział jak najszybciej. –A Alex bardzo przepraszam, cię za wczoraj. Myślałem, że się już nie odezwiesz. – powiedział.
-Justin, bo . To nie jest tak jak ja to wczoraj powiedziałam. Miałam zły humor. No wiesz teraz mogę zwalić to na hormony. Sądzę, ze nie powinno się być z osoba, której się nie ufa. –powiedziałam a oczy mi się zaszkliły. Chciałabym, żeby powiedział, ze tak nie jest, że on mnie kocha nad życie i że będziemy mieć 3 dzieci i biedzie tak cudownie jak do przedwczoraj. A Justin wstał podszedł do mnie powiedział
-Raz się żyje.-podszedł do mnie wyciągnął z kieszeni.cdn
------------------------------------------------------------
Ten jest tragiczny. Ale staram się dodawać codziennie ; *
Mam nadzieje, że się poprawię. Dziękuję wam, za te komentarze. Aha i Thatbeeasy -wzięłam to do siebie i steram się poprawić ; )
Rozdział dedykuję : OgarnijLIFE
Tagi: Rozdział
16.04.2012 o godz. 19:40
-Alex . Ja coś do Ciebie czuje . – Powiedział Chris . Po czym chciał mnie pocałować . Ja go odepchnęłam .
-Ja do ciebie tez coś czułam , ale to już przeszłość . Teraz nie czuje do Ciebie nic i nie będę już czuła . – powiedział i odeszłam . Po chwili poczułam rękę na moim ramieniu . Oczywiście był to Chris .
-Wiem głupio zrobiłem , ale wole żebyś wiedziałam co czuje . A mam taką nadzieję , że między nami stosunki się nie zmienią ? – zapytał .
-Oczywiście , że nie . – uśmiechnęłam się .
-Dobra to ja już lecę . I tak już długo powiedziałem . – przytulił mnie i poszedł . Byłam trochę zaskoczona tym co powiedział . Nie spodziewałam się , ale też byłam zaskoczona jego reakcja na moją odpowiedź , był taki spokojny , opanowany . Jak by nic się nie stało . Może ale innych to drobnostka , ale dla mnie nie . Będę musiała z nim porozmawiać . Usłyszałam , ze ktoś otwiera drzwi . To był na pewno Justin . Nie zwróciłam na to uwagi i poszłam na górę .
-A ty się nawet ze mną nie przywitasz ? . –Zapytał
-To chodź do mnie co ? Ja mam za stare kości . – zaśmiałam się .
-Już pędzę . I nie gadaj mi tu , że masz stare kości bo co dopiero ja bym miał mówić . –powiedział
-Chodź tu mój staruszku . – Przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam . Poszliśmy do pokoju . Ja zabrałam rzeczy mi potrzebne do kąpieli i udałam się do łazienki . A Justin wtedy siedział na łóżku z laptopem na kolanach . Zapewne odpowiadał fanom na wiadomości . Jednak zmieniłam zdanie po tym ja wróciłam . Wtedy Justin siedział na łóżku i wydawało mi się lub czekał na mnie . I to z niemiłą mina . Przerażało mnie to . Stanęłam jak słup nie widziałam go dawno w takim stanie . Jego mina była przerażająca . Wyglądała tak jak bym zabiła mu kogoś bardzo ważnego .
-Co się stało ? – Zapytałam niepewnie .
-Co się stało ty się pytasz ?! Zobacz sobie wiadomość jaką dostałem !! – zaczął podnosić ton . Straszne się bałam . Chyba po raz pierwszy się tak bałam w jego towarzystwie . Przeczytałam wiadomość o treści . „ Drogi Justinie . Jesteś pewien , że dziecko które Alex nosi w brzuchu jest Twoje ? . Ja bym nie był taki pewien , jakieś ponad 3 miesiące temu była impreza u Rayana . A Alex się tam nieźle upiła . Pewnie nic nie pamięta . Ja ją odprowadzałem do domu . Bo nie była w stanie sama dojść . Pewnie ją ktoś przeleciał na imprezie . Sam ci nie obiecuję , że tego też nie zrobiłem . Mam nadzieję , że się upewnisz , czy to twoje dziecko . ! Powodzenia w kłótni” –Nie wiedziałam co mam mówić , dobrze wiem , że była impreza u Reya , ale ja byłam świadoma co robię co mówię . Pamiętam wszystko , tylko teraz trzeba przekonać Justina . Ktoś to robi by rozwalić nasz związek . Moje pierwsze pytanie skierowane do Justina brzmiało .
-Wierzysz w to ?
-No właśnie nie wiem czy mam wierzyć , czy też nie . Wszystko się zgadza . Może mnie uświadomisz , jak tam było to ci może uwierzę . – powiedział
-Powiem ci , że tak nie było . Pamiętam wszystko . – zaczęłam się denerwować .
-To może mi opowiesz jak to było . – podniósł ton .
-A może ci nie powiem . I takie masz zaufanie do mnie . Nie wierzysz , w to co mówię . Az chyba będę musiała podziękować temu komuś kto to napisał , bo dowiedziałam się , że mój chłopak mi nie ufa . ! – Wykrzyczałam . Nerwy mnie poniosły .
-To sobie mu dziękuj ! – krzyknął Justin . Już się nie odezwałam tylko wybiegłam z pokoju . Trzasnęłam drzwiami . Serce waliło mi jak oszalałe , łzy same leciały mi po policzku . Na dodatek zaczęło tam padać . Biegłam już cała przemoczona nie chciałam się zatrzymywać . Miałam go dość . Pobiegłam do mojego ulubionego miejsca . Usiadłam na mokrej trawie . przyciągnęłam nogi do klatki piersiowej i płakałam , wiedziałam , że tu rzadko ktoś chodzi to mnie nikt raczej nie usłyszy . Tego nie dało się opanować . Myśli szalały . Zastanawiałam się cały czas czy to prawda ta wiadomość . chociaż ja wiem , ze nie to jednak coś we mnie siedzi i każe mi się zastanawiać . Nie miałam zamiaru z tond iść .

Oczami Justina

Po przeczytaniu tego tekstu już nie wiedziałem co mam sobie o tym wszystkim myśleć . Po prostu chciałem , żeby mi powiedziała jak to było naprawdę . Ale sam tez przesadzam . Powinienem w to nie wierzyć , ale nie potrafię tego przepuścić płazem . Nie chciałem , by sobie tak pomyślała , że nie mam do niej zaufania bo je mam .
Alex wybiegła trzasnęła drzwiami . Ja jak najszybciej ubrałem na siebie spodnie i bluzę i wybiegłem , za nią . Dotarło do mnie , że przegiąłem . Szukałem jej wszędzie , już nie wiedziałem , gdzie będę mógł ją znaleźć . Zadzwoniłem do wszystkich . U nikogo jej nie ma . Spacerowałem już bez celu . Aż w końcu ujrzałem skuloną postać . Szybko podbiegłem . To była ona . Głośno płakała , podszedłem i przytuliłem ją od tyłu . Nie odepchnęła mnie .
-Kochanie przepraszam , nie chciałem byś to ta odebrała . Mam do ciebie bardzo duże zaufanie . Przepraszam . – powiedziałem . Nie czekałem na odpowiedź .
-Źle zrobiłam ja , źle zrobiłeś ty . Nasza wspólna wina . – powiedziała
-Chodź do domu . – powiedziałem i ją podniosłem .
-Ja nie mam domu , ja nie mam już nikogo . Może lepiej by było gdybyś mnie nie znalazł . Gdybyśmy się w ogóle nie poznali . ? Co ty na to ? Może zacznijmy od nowa . Od wtedy gdy się nie znaliśmy .
---------------------------------------------------------
I się nie spisałam . Nawet nie dotrzymałam obietnicy , ze będzie najdłuższy . Przepraszam was kochani . Możecie być na mnie źli no ale , postaram się poprawić . Rozdział dedykuję : Maccsa
Tagi: Rozdział
15.04.2012 o godz. 17:46

Siemka ♥.♥
Rozdział postaram się dodać jak najszybciej . Nie wiem dokładnie kiedy to będzie , ale powoli go piszę . Będzie długi najdłuższy z wszystkich . Mam nadzieje , że wam się spodoba . Dziękuję wam za te komentarze pod wcześniejszym rozdziałem .
Bardzo wiele one dla mnie znaczą .
Tagi: Infoo
10.04.2012 o godz. 21:02
Alice jak zwykle ucieszyła się , że będzie miała do pilnowania małego łobuziaka . Ja niby się ciesz , ale też nie , bo moje marzenia legły w gruzach . Miałam jechać na Broadway a teraz mi to nie wyjdzie bo z takim brzuchem nie mam zamiaru tańczyć . Justin już rozmyśla nad imieniem dla dziecka . Wszyscy się cieszą a ja jestem trochę załamana . Jus jest nadopiekuńczy i teraz to nie tylko on , bo reszta przyjaciół też .


Trzy miesiące później .


O nie . Przytyłam parę kilo . Ale to normalne jak kobieta jest w ciąży . Dzisiaj idę z Justinem na USG i dowiemy się jaka jest płeć dziecka . Bardzo się cieszę . Nie widać aż tak , że jestem w ciąży , no ale i tak już każdy wie . Justin obstawia , że to będzie dziewczynka . Ja mam taka nadzieje , ale no jeszcze nie wiadomo . Teraz z nauką mi idzie lepiej niż w szkole , może dlatego , ze mam nauczanie prywatne tak jak Justin . Teraz jestem w domu muszę się wyszykować do lekarza . Zajęło mi to około godziny . Zniecierpliwiony Justin czekał na dole –Przepraszam , że tak długo się wyszykowywałam , ale no wiesz jak to kobiety . – Po wypowiedzeniu tego zdania pocałowałam go w usta . Od razu na jego pięknej twarzy pojawił się delikatny uśmiech i powiedział .
-Za tyle czasu taki buziak mi nie starczy . – złapał mnie w tali i namiętnie pocałował .
Po chwili udaliśmy się do samochodu . Ochroniarz zrobił nam przejście do auta bo inaczej byśmy nie przeszli , przez paparazzi . Do doktora jechaliśmy z 30 min. Justin wszedł ze mną .Lekarz kazał mi się położyć na trochę jak dla mnie za twardym łóżku . Ale wykonałam polecenia odkryłam brzuch i poczułam jak doktor wylewa na mnie zimny żel . Justin z zaciekawieniem wpatrywał się w ekran .
-To będzie chłopczyk .- Powiedział lekarz .
-Na pewno ? – zapytał Justin .
-Tak na pewno przecież widać . –lekarz wskazał na monitor .
Jak wychodziliśmy z kliniki to powiedziałam .
-To co kochanie teraz na zakupy idziemy ?
-Przepraszam , ale ja nie dam rady . Wiesz jutro wrzucamy już na neta boyfriend i musimy zrobić ostatnie poprawki .
-No dobra to pojadę sama .
Wsiadaliśmy do samochodu . Odwieźliśmy Justina i pojechaliśmy do galerii . Postanowiłam pochodzić tak jak za dawnych czasów bez ochrony . Weszłam do pierwszego sklepu i kupiłam sobie bluzkę . i tak po różnych sklepach . Nazbierało się trochę , rzeczy . Postanowiłam zrobić sobie przerwę w zakupach . Zadzwonić po Mike’a ( ochroniarz ) , żeby zabrał moje dotychczasowe zakupy . Zamówiłam sobie lody . Delektowałam się nimi . Przyszedł Mickey i zabrał moje zakupy . A ja dokańczałam mój deser . Szedł w moim kierunku jakiś chłopak . Brunet . Po chwili poznałam go to był Chris . Dosiadł się do mnie i rozmawialiśmy . Potem poszliśmy jeszcze do dziecięcego sklepu . bardzo lubię z nim spędzać czas . Powiedziałam Mike’owi , że wrócę do domu pisze z Chrisem . Rozmawialiśmy na poważnie . Dowiedziałam się , że jego rodzice się rozwodzą . Wiedziałam , że jest mu ciężko . Starałam się już nie wchodzić na ten temat . Dorwało nas paru dziennikarzy . Szybko uciekliśmy do mojego i Justina domu . Tam czekały na mnie moje zakupy . Razem z ciuszkami dla maluszka to było tego trochę . Rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się przez trochę. Zadzwonił mu telefon .
-Alex przepraszam , ale ja musze już iść .- powiedział
-No dobra .
On przybliżył się do mnie , złapał mnie w talii . Dzieliły nas może ze 3 centymetry … cd.

----------------------------------------------------

Jest krótki i beznadziejny . Wyszłam z wprawy . Ale obiecuję , że się poprawię .
Bardzo dziękuję wam za te komentarze .
I bardzo przepraszam za to , że nie dodawałam tyle rozdziału . Postaram się to naprawić i dodawać częściej .
Tagi: Rozdział
05.04.2012 o godz. 22:31
Przepraszam . !
Nie miałam czasu na pisanie rozdziału . A , że teraz będę miała rekolekcje . To dodam ; ))
Jutro będzie następny .
Jak ktoś chce , żeby go powiadamiać o NN rozdziałach to proszę o podanie gg w komentarzu ; )

eheem_:siostra powiedziała, że nie da się tego czytać.zgadzam się z nią.
-.-
Co do tego komentarza . To nikt nie każe ci tego czytać . Ale dziękuje za komentarz . Każdemu krytyka się przyda ; ) Człowiek uczy się na błędach .

#MistletoeJB
Tagi: Infoo
23.03.2012 o godz. 14:07
-Dziewczyno ! – skierowała wzrok ze mnie na Justina – Ciebie tez się to dotyczy . W tak młodym wieku no wiecie co . Teraz mówicie , że sami , wszystko sami . A przekonacie się jak będzie . Nie powiem , że jestem zadowolona lub że się cieczę . Bo bym kłamała . Jestem zła . Zawiodłam się na Tobie Alex . – powiedziała podniosłym tonem . Nie wiedziałam jak mam na to zareagować . Wole nie odpyskować , bo jednak nie chce zacząć kłótni . A mama miała tak samo . Urodziła mnie w wieku 17 lat . Ale rozumiem , że się czepia . Spodziewałam się trochę gorszej reakcji . Ale za to tata nie będzie miał fajnej reakcji . Jeszcze Nick , Alice , Chris i Rayan . Bo z Victorem nie mam kontaktów . Z Justinem udałam się na górę do mnie do pokoju . Usiadłam na łóżku złapałam się za głowę . Miałam w głowie szum . Nie wiedziałam co robić . Z jednej strony nie chciałam dziecka a z drugiej chciałam . Bałam się mojej przyszłości . Ogarnęłam moje myśli i wtuliłam się w Justina . On odwzajemnił uścisk i delikatnie jeździł ręką po moich plecach . Przeszedł mnie dreszczyk . Bardzo się cieszę , że znalazłam takiego kogoś jak on . Wiem , że on jest ty jedynym , bez niego moje życie nie ma sensu . I coś czuje , że bez naszego dziecka tez . Przejechałam ręką po już delikatnie wypukłym brzuchu . Justin dał swoja rękę na moja i powiedział
-Nie denerwuj się . Ułoży się to . – Powiedział z lekkim uśmieszkiem na ustach . Pocałowałam go . Pocałunek był krótki , ale namiętny . Nie potrafię wyobrazić sobie dalszego życia , jakoś tak nie potrafię. Byłam zmęczona . Położyłam się i nawet nie wiem kiedy usnęłam . Obudziłam się. Było mi strasznie nie dobrze ,.Naciągało mnie na wymioty , ale jednak po jakiejś chwili mi przeszło . Starałam się zasnąć no ale nie potrafiłam , już się wyspałam . Była już tak 4 nad ranem , głowa mnie już tka nie bolała i spokojnie mogłam chodzić . Zeszłam powoli na dół . Zjadałam czekoladę , bo miałam straszna ochotę . No w sumie się nie dziwie . Ale jak tak będę miała co noc to za 7 miesięcy będę wyglądała jak balon . Nie byłam tym zadowolona . Już za parę tygodni dowiem się czy to chłopczyk czy dziewczynka , ale chyba chłopczyk . Cos tak przeczuwam . Rozsiadłam się na kanapie , włączyłam telewizor i oglądałam jakieś denne filmy które leciały . Była już tak 6 . Słońce już się pokazało . I ktoś też . A tym ktosiem to był Nick . Miałam mu powiedzieć , no ale jakoś tak głupio mi . Usiadł koło mnie .
-Młoda co ty o tej porze tu robisz ? . – Zapytał z zaciekawieniem .
-No siedzę , nie widać ? . – Zadałam głupie pytanie po czym dodałam – Nie śpię już od 4 . Jem cały czas . Mam już tego dość . – Upss .. Wymknęło mi się .
-A to tak samo jak Alice . Tylko ona dzwoniła do mnie o 3 , że ma ochotę na truskawki . To jest straszne . – Do czego on zmierza ? . Czyżby Alice .
-Tetete. Poczekaj . Czy Alice jest w ciąży ? – Zapytałam .
-Nie . Skąd ci takie myśli przyszły . Ona nie no co ty . Jeszcze nie – Zaśmiał się ,
-A tak jakoś . A właśnie Nick musze ci coś powiedzieć . – powiedziałam niepewnie .
-Słucham ja Ciebie .
-No bo … ja no wiesz . – przeciągałam , bo nie potrafię z siebie tego wydusić .
-No gadaj . - powiedział Nick
-Ja .. – Zacięłam się , czułam jak by gardło mi się zatykało , żebym nie powiedziała tego . - Ja jestem w ciąży – powiedziałam jak najszybciej .
-Co ?! – Zrobił zszokowaną minę . – To świetnie . – Tym razem jego twarz rozpromieniała . – Będę wujkiem ! . – wydarł się .
Zaczął się wygłupiać . Po jakimś czasie usłyszeliśmy
-Nie podrywaj mojej dziewczyny . – powiedział Jus .
-No . Tak już widzisz jak będę podrywał moją siostrę . Chociaż mam Alice .
-No dobra dobra. – powiedział Justin i się z nim przywitał .
A ja poszłam się wykąpać . Dzisiaj mam zamiar iść na spacer . Nie ważne co powie mi Biebs. Mam straszną ochotę na lody czekoladowe , Poszłam pod prysznic . Wyszłam z łazienki ubrana tak .
-Justin. Pójdziemy na spacer no nie ? – Zapytałam robiąc zwane psie oczka .
-No nie wiem . A dasz rade . ?
-No jasne . Dziękuje . – Dałam mu buziaka w policzek . –To idź się szykować ja już jestem gotowa .
Jus poszedł na górę a ja zrobiłam i zjadałam sobie kanapkę . Poszłam umyć zęby i czekałam na Justina . W końcu zeszedł na dół . Wyszliśmy przed dom . Już tam było pełno paparazzi . Poszliśmy powoli do parku . Już nie zwracaliśmy uwagi na fotoreporterów . Było bardzo fajnie poszliśmy na lody , posiedzieliśmy w parku . Chciałabym , żeby tak było już zawsze . Ale niestety Justin ma koncerty , ale za to będę z nim jeździła . Zaraz idę porozmawiać z Alice bo jak się dowie od kogoś innego , a nie ode mnie . To się obrazi . No więc po jakimś czasie poszłam do Alice . Porozmawiałam z nią na poważnie .


---------------------------------------------------------
Przepraszam , że taki do dupy . Kurcze . Tak długo nie dodaje . Postaram się to naprawić , ale nie obiecuje , że mi to wyjdzie . Chyba za niedługo najdzie pora by skończyć to opowiadanie . ? No nie ? . Dziękuję tam za komentarze . Za te miłe słowa . Jestem wam za to wdzięczna . ; ***
Tak do następnego Rozdziału ; ***
Tagi: Rozdział
15.03.2012 o godz. 20:47
Prezpraszam , że długo nie dodaje ; *
Postaram się dodac rozdział jutro ; )
I Bardzo , ale to Bardzo chce wam podziękować , za komenatrze ; ))
Są one dla mnie bardzo ważne . ; *

A i zapraszam na PIERWSZY ROZDZIAŁ . JBForever
Tagi: Infoo
11.03.2012 o godz. 14:01
-Bo Alex .. Jest w ciąży . To już 4 tydzień . – zamurowało mnie . Ale będzie mały Bieber . Jestem zadowolony , ale też speszony nie wiem jak to się ułoży . Nie odezwałem się tylko wszedłem do Sali . Leżała bezbronna Alex . Jeszcze spała . Miała zabandażowaną głowę . Podszedłem do niej usiadłem na krześle . Złapałem ją za rękę , a drugą przejechałem delikatnie po jej brzuchu . Znajdowało się tam moje dziecko prawdopodobnie moje . Mam nadziej , że się nie mylę . Siedziałem tak cały czas . I chyba mi się na trochę usnęło bo promienie wschodzącego słońca zaczęły padać prosto na moją twarz . A także poczułem , że Alex ściska moja rękę . Uradowany podniosłem się . Ona lekko otworzyła oczy .Wydobyła z siebie cichy głosik .
-Justin . – na twarzy pojawił mi się uśmiech . Lekko się nad nią pochyliłem . Przytuliłem ja delikatnie . Chwilę rozmawialiśmy . Powiedziałem jej o dziecku . Uznała , że podejrzewała . I , ze to moje dziecko . Postanowiliśmy dopiero powiedzieć to reszcie po wyjściu ze szpitala . Do Sali weszła jej mama i Nick . Usiedli na krzesłach . A ja poszedłem na koniec Sali bo tam znajdował się fotel . Usadowiłem się w nim i usnąłem .

******************Oczami Alex*****************
Jak się dowiedziałam , że jestem w ciąży , to się trochę zestresowałam . Bo jednak mój wiek . Ciekawe jak mama na to zareaguje . Justin słodko spał na fotelu . Jutro już wychodzę , ze szpitala , ale będę musiała za to przebywać w domu . Lekarz powiedział , że guz nie zaszkodził dziecku . Złapałam się za brzuch . Delikatnie przejechałam ręką . Jus się przebudził . Poszedł do mnie , delikatnie pocałował .
-Justin przepraszam . – powiedziałam smutnym głosem .
-Kochanie za co ty mnie przepraszasz ? – zapytał z słodkim uśmieszkiem
-No wiesz . Dziecko w naszym wieku . – bałam się jego odpowiedzi .
-Coś ty zajmiemy się nim razem . Nie przejmuj się tym . – ucałował moje czoło .
Kamień spadł mi z serca , ale bałam się a jednocześnie cieszyłam . Nie wiedziałam jak mam na to reagować . Justin siedział tak ze mną cały dzień . W nocy tez został . Spał na fotelu .

Obudziłam się rano było bardzo wcześnie . Jeszcze zabierali mnie na badania kontrolne . Wyszło chyba wszystko dobrze , bo po tym powiedzieli , że mogę już się zbierać . Rana nie była duża , ale za to miałam zabandażowaną całą głowę . Miałam na dół zjechać na wózku , ale Justin powiedział , że weźmie mnie na ręce . Byłam jeszcze osłabiona dlatego tak to wyszło . W domu przywitałam się z Mama , Nickiem , Alice , Reyem . Postanowiłam z mamą pogadać po tym jak pójdą goście . Justin już przesadzał bo prawie nic nie mogłam nosić Doprowadzało mnie to do szału ,. No , ale co na to poradzę on już taki jest . Jakoś dam rade . Wszyscy się już zebrali i poszli . Zawołałam Justina , żeby usiadł koło mnie . Złapałam go za rękę . Czekaliśmy aż przyjdzie mama . Usiadła na kanapie . To ja zaczęłam .
-Mamo . Bo my mamy do ciebie sprawę , ale jak będę mówiła to mi nie przerywaj .
-No dobra to mów .
-Bo dowiedziałam się ,,, Ale nie przerywaj . Nie wiem jak ci to powiedzieć . Bo ja jestem w ciąży – widziałam jak mina mamy zbledła . – Damy sobie rade wychować . Sama jestem tym zszokowana , ale lepiej żebyś wiedziała . To chyba na tyle .

------------------------------------------------------------

Przepraszam , że taki krótki . !!!
Dziękuje wam za miłe komentarze ! <333 Kocham was .
Dziękuje , że odwiedzacie tego jak i JBForever . ; ***
A teraz co do komentarza pod notką w której zapraszam na bloga to . :
-Gdyby nie Morelove to bym nie pisała opowiadania . Bo jako pierwsze opowiadanie przeczytałam jej .
-Nie ściągam od niej nic . Pisze to co przyjdzie mi do głowy .
-Jeżeli chodzi ci o to , że założyłam tez łączonego bloga . To nie tylko ja tak robię . Miałam to już w planach .

***********************************************************
Tagi: Rozdział
06.03.2012 o godz. 19:35
Nie wiem czy wiecie , ale ja i My love story założyłyśmy bloga z opowiadaniem . I oczywiście to opowiadanie jest o Justinie .Bohaterów dodamy jutro i także postaram się dodać tu rozdział . Mam nadzieje , że będziecie odwiedzały tamtego bloga . A miłe komentarze nam dodadzą weny.
A tu macie link to opowiadania .
http://jbforever.bloblo.pl
Tagi: Infoo
05.03.2012 o godz. 22:21
Po jakimś czasie się ocknęłam . Bolała mnie strasznie głowa . Lekko otworzyłam oczy i nad sobą zobaczyłam stelaż metalowy i jakieś kamienie . Wystraszyłam się . Na szczęście byłam cała . Tylko teraz pozostało mi myślenie jak się z tond wydostać .. Jakieś promyki docierały do mnie tylko one były nad stelażem . I nie miałam jak się tam dostać . A szczerze to ledwo potrafiłam się poruszać . Usłyszałam rozmowę . Justina i kogoś jeszcze .
-Justin musze ci to powiedzieć , ale ona no wiesz raczej nie … - Powiedział nieznajomy mi głos
-Ona żyje . Rozumiesz ona musi żyć ! . – Wydarł się Justin .
Wtedy wzięłam dużo powietrza i się wydarłam .
-JUSTIN !! – chyba mnie usłyszeli bo słyszałam kroki nad sobą .
-Alex nic ci nie jest ? – zapytał troskliwie
-Oprócz tego czegoś nade mną to nie .
Zbierali kamienie które były nade mną . Zrobiła się dosyć duża szpara . Przecisnęłam się przez nią .
- Justin ! – krzyknęłam i wpiłam się w usta chłopaka , który odwzajemnił mój pocałunek . Podeszli do mnie lekarze . Powiedziałam , że mi nic nie jest i poprosiłam Justina , żebyśmy pojechali do domu . Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy . Weszłam do domu . Rodzina zadawała mi mnóstwo pytań . Odpowiedziałam na parę , złapałam Justina za rękę i zaciągnęłam do góry . On poszedł się kąpać , ja się położyłam , bo zakręciło mi się w głowie . Przymknęłam oczy .

*************************Oczami Justina******************

Wziąłem prysznic . Oczywiście jak to ja uwielbiam długie prysznice więc tu trochę siedziałem . Podszedłem do łózka na którym leżała Alex . Pocałowałem ją w policzek nie zareagowała . Pomyślałem , pewnie śpi . A tak nie było . Szturchnąłem ją , ona nawet nie drgnęła . Nie wiedziałem co robić . Nie reagowała już na nic . Wziąłem telefon zadzwoniłem na pogotowie . Wziąłem ją na ręce i schodziłem na dół . Leżała bezwładnie na moich rękach . Serce kołatało mi jak szkolne . Jej mam od razu po usłyszeniu kogutów karetki wybiegła do nas . Zobaczyła Alex, była zszokowana nie wiedziałem co jej mam powiedzieć , bo to była moja wina , ja ją babrałem na koncert. Lekarze ją ode mnie zabrali nie pozwolili mi z nią jechać . Przytuliłem mamę Alex . Wsiadłem w samochód i pojechałem . Jej mama miała do mnie dołączyć , ale je nie pozwoliłem . Uznałem , ze tka będzie lepiej . Dla niej . Nie zważałem już na prędkość . Chciałem być jak najszybciej z nią . Z piskiem opon wjechałem na szpitalny parking . Wysiadłem z auta trzasnąłem drzwiami pobiegłem na górę . Zobaczyłem recepcje . Podbiegłem .
-Gdzie jest Alex . Przywieźli ją przed chwilą tu . Proszę nich mi pani powie to ważne . – powiedziałem jak najszybciej
-A kim dla niej jesteś ? – zapytała bezsensownie pielęgniarka .
-Chłopakiem proszę mi powiedzieć , zależy mi na tym i się spieszę .
-Nie masz co się śpieszyć . Jest właśnie operowana proszę jechać na 4 piętro i tam poczekać przed salą operacyjna . – Już nawet nie odpowiedziałem tylko szybko pobiegłem do windy . Zamknęła mi się przed nosem . To zostały mi schody wparowałem na nie jak tornado . Biegłem jak najszybciej mogłem . Zszokowany byłem wiadomością , że jest operowana . Wyleciałem przed sale . Zatrzymał mnie jakiś facet . Był to chyba lekarz . Dopiero tam wchodził . Kazał mi zostać na krzesełkach przed salą . Według niego ja teraz będę bezczynnie siedział ?! Wziąłem telefon do ręki wybrałem numer do Scootera . Odebrał po dwóch sygnałach .
-Tak ? – zapytał jeszcze nie wiedział co się stało .
-Bo ona.. Alex no ona.. – nie potrafiłem tego powiedzieć . cały czas się jąkałem . cos mnie hamowało.
-Co z nią ? – zapytał spokojnym tonem Scooter .
-I jeszcze tak spokojnie mówisz . Ona jest operowana . ! – wydarłem się do telefonu . nie potrafiłem zapanować nad emocjami . Nie wytrzymałem . rzuciłem telefonem o ścianę . rozwalił się na kawałki . Ja zjechałem po ścianie . wcisnąłem głowę miedzy kolana i zacząłem płakać . Nie dam rady bez niej . Pierwszy raz poczułem takie coś do dziewczyny i . musi się to tak skończyć ! Nie . ona musi żyć i będzie żyła . Wieże w to . Zacząłem się modlić . Poczułem czyjąś rękę na moim ramieniu . i smutny czyjś glos .
-Wszystko będzie dobrze . – po tych słowach uniosłem głowę do góry . Zobaczyłem faceta . chyba lekarza . nie byłem już pewien bo miałam cały obraz zmazany .
-Dobrze . Pan wie co powiedział . Nie będzie dobrze . Moja dziewczyna jest właśnie operowana . Nie wiem co jej jest . Nie mam pojęcia co będzie . Ja tu można być dobrej myśli . Co wy lekarze mówicie tak każdemu ! . Słyszałem tą bajkę z milion razy . Proszę nie powtarzać mi tego . Mam tego dość . Chce być tu sam mogę ! Dajcie mi już pierdolony święty spokój ! . – Wydarłem się . Miałem już dość . Twarz ponownie opuściłem do kolan . Szlochałem cały czas . Nikogo już przy mnie nie było , niby tak chciałem ale jednak chciałbym , żeby przytuliła mnie teraz Alex jej delikatne ręce , ten delikatny dotyk . Właśnie przed oczami przeleciały mi wszystkie chwile związane z nią te miłe i te niemiłe . Nie wiedziałem co się jej dzieje . Oczywiście w myślach miałem najgorsze . nie chciałem żeby odeszła ona nie może mnie zostawić . co ja wtedy pocznę . no nic . Nie dam rady bez niej . Jeżeli ona odejdzie , to ja też . Zebrałem się i wstałem przetarłem bluza moje oczy . Nie chciałam by ktoś mnie widział w takim stanie . Stanąłem przed drzwiami . Po jakiś 5 minutach drzwi się otworzyły . Wyszedł z nich lekarz .
- Co jej jest ? Co z nią ? Jak się czuje ? – miałem setkę pytań które chciałem zadać .
-Spokojnie . Nie jest tak , źle . Daliśmy rade . – Uśmiechną się do mnie lekarz
-Nie za bardzo rozumiem . Co jej było ? – Zapytałem
-Dzięki temu wypadkowy odkryliśmy o niej malutkiego guzka w głowie . dało się do wyciąć . Więc spokojnie . – powiedział lekarz
-Ale jak byście nie odkryli to ?
-To mógłby zrobić się złośliwy i by już nie było odwrotu . – rzekł lekarz
-Dziękuje , a mogę do niej wejść ?
-Teraz nie . Zaraz zostanie przewieziona do Sali na 7 piętrze poczekaj tam .
Znowu mam się przenosić no pięknie . Ale moja księżniczka miła guza . teraz dziwnie sobie ja wyobrażam . Chce ja przytulic , pocałować . Za oknem robiło się już jasno . Jestem ty całą noc . Wyciągnęłam jakieś drobniaki z kieszeni i poszedłem do telefonu . Wykonałem telefon do jej mamy powiedzieć ze jest lepiej i żeby przyjechała popołudniu . Gdy wracałem do Sali z stamtąd wychodzili już lekarze biegłem w tamta stronę . Zatrzymał mnie lekarz i powiedział .
-Jeszcze jedno , ale nie jestem pewien czy mogę ci to powiedzieć . – powiedział lekarz . nie wiedziałem o co mu chodzi .
-No proszę mówić .
-Bo Alex ..

-----------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy ; )

I jest rozdział 40 . Strasznie tego dużo już . Ja na początku obstawiałam , że napisze tak z 20 . ; )
Ale to wszystko dzięki wam ; )
Mam nadzieje , że się spodoba rozdział .
Jeżeli czytasz ,zostaw komentarz . Robisz tak niewiele a dla mnie to dużo znaczy ; ** Postaram się jutro dodać następny


6Komentarzy = NN
Tagi: Rozdział
03.03.2012 o godz. 10:41
Drogie Czytelniczki <33

Przepraszam , że nie dodaje rozdziałów , ale nie mam nastroju , szkoła daje mi ostro w kość i nie mam weny . Powoli pisze następny rozdizał , ale cos mi to nie idzie . Mam nadzieje , że mnie zrozumiećie . Dodać rozdizały jeszcze dodam ; ) I jak wena mnie dopadnie to zacznę pisać nowe opowiadanie , ale dodam go dopiero jak ten skończe ; ))

Dziękuje :
Stokrotka34
Kasia24209
Maggie15
Meee
Maccsa

Za to , że jesteście ze mną , za te miłe komentarze ; ** Kocham was <333
Tagi: Infoo
01.03.2012 o godz. 22:03
Obudziłam się rześka i wyspana . Usiadłam na skraju łóżka , przeciągnęłam się popatrzyłam na zegarek który wskazywał 8:30 . Spokojnym krokiem udałam się do łazienki . Weszłam pod prysznic . Ciepła woda spływała po moim ciele , przeszedł mnie przyjemny dreszczyk . Przemyłam moje ciało żelem truskawkowym . Umyłam włosy moim ulubionym kokosowym szamponem . Otuliłam się ręcznikiem , stanęłam przed lustrem , Wysuszyłam włosy splotłam je w niesfornego kucyka . Ubrałam się . Robiłam sobie lekki makijaż . Wyszłam z łazienki . Podeszłam do Justina , który tak słodko spał . Musnęłam jego policzek , a on przy zamkniętych oczach wydobył uśmiech . Lekko otworzył oczy i mnie pocałował .
-Taki widok to ja mogę mieć do końca życia – Powiedział lekko zachrypniętym głosem .
Ja tylko się uśmiechnęłam . Złapałam go za rękę i kazałam iść do łazienki . Zeszłam na dół zrobiłam nam kanapki . I czekałam , aż Justin zejdzie na dół . Ubrany w jeansy zszedł na dół , podszedł do mnie . Złapał mnie za uda delikatnie uniósł i siedziałam na blacie . Delikatnie muskał moje wargi . Ja oczywiście odwzajemniałam. Poszliśmy zjeść śniadanie . Siedzieliśmy naprzeciw siebie . Po spożytym posiłku poszłam na górę do łazienki umyć zęby. Pod domem czekał na nas Rey . Ja zeszłam na dół , przywitałam się z nim i czekaliśmy na Justina . W trójkę poszliśmy w kierunki hali . Moja grupa już sobie ćwiczyła . Doszłam do nich po chwili bo musiałam się przebrać . A przebrałam się w to ! .
-Alex jak ty słodko wyglądasz . – powiedziało chórem paru chłopaków z grupy .
-Mam się zacząć bać ? - zaśmiałam się i podeszłam bliżej nich .
-Mnie możesz . – Usłyszałam ten niebiański głos Justina . Zaczęłam uciekać , a Bibes mnie gonił . Biegaliśmy po hali . Ja się wydzierałam , ale nie dałam rady bo upadłam . Justin rzucił się tak , że opierał się rękoma po bokach mojego brzucha . Ja uśmiechnęłam się i odsunęłam mu te ręce . On poleciał na mnie . Chwile się wygłupialiśmy na podłodze . Ale niestety przerwał nam Scooter . Musieliśmy wracać na próby generalne . Justin skończył szybciej nić my . Usiadł na widowni . Po zakończeniu naszej próby podeszłam do niego i podparłam ręce o moje kolana . Czułam wzrok Justina na moich piersiach .
-Te gdzie się gapisz . – Szturchnęłam go .
-A co nie mogę . Przecież jesteś moja -Justin przyciągnął mnie do siebie i pocałował .
-Nie przesadzaj skarbeczku . – Zaśmiałam się i poszłam po picie . Oczywiście musiałam przejść obok grupy i nie odbyło się bez zbędnych komentarzy .
-Alex uuu… - Mam mich czasem dość . Usłyszałam wywoływanie moje imię . Odwróciłam się i zobaczyłam Scootera.
-Mam nadzieje , że zaśpiewasz z Justinem Just a Dream ?
-No jasne . – Poszłam na zewnątrz . Była już tam dużo fanów . Niektórzy podbiegli go mnie prosili o autografy i zdjęcia . Pozwoliłam sobie na to bo i tak nie miałam co robić , a bilety tym razem rozdaje Mama Justina i Scooter . Zobaczyłam dziewczynkę to chyba nawet ta co dałam jej bilet . Podeszłam do niej . Porozmawiałam , miała bilet i się bardzo cieszyła , aż uśmiech sam się pojawia na buzi człowieka . Złapałam ją za rękę i zaprowadziłam na tylne wejście . Weszłam z nią do środka . Wzrok każdego był zwrócony na nas . Podeszłyśmy do Justina . On wziął ją na ręce i mocno przytulił . Zapoznał chyba z każdym . Ale no słodko wygląda z dziećmi. Koncert się zaczął . Nawet niektóre z fanek rzucały się na scenę . Wyglądało to strasznie . Leciały jak na jakieś mięso . Wyszłam na scenę . Przywitały mnie oklaski . Zrobiło mi się bardzo miło . Prawie wszystko było zgodnie z planem . Usłyszałam dziwne odgłosy . One nie dochodziły , ani ze strony fanek , ani ze strony kulis . Przeraziłam się . Usłyszałam pisk fanek . Mi się zrobiło czarno przed oczyma . Głowa mnie bolała . Nie wiedziałam co się dzieje . Chciałam się podnieść , ale cos mnie blokowało . I nagle zrobiło się ciemno ….cdn.

------------------------------------------------------------

Strasznie krótki . Przepraszam , ale no dodałam . ; )
Mam nadzieje , że się podoba . Wasze komentarze motywują mnie do dalszego pisania ; )
Kocham was <333
Tagi: Rozdział
27.02.2012 o godz. 15:54
Mam takie pytanie !
Wolicie , żebym pisała dalej to opowiadanie czy zaczęła nowe ?Bo mam pomysł do Justina & Alex . Ale jak wolicie nowe to .
Posłucham się was . ;)
Proszę o komentarze bo nie mam pojęcia co mam zrobić . ; ))
Dziękuje wam ; ***
Tagi: Infoo
25.02.2012 o godz. 11:16
MistletoeJB
Niezwykła Historia
Skąd: Jastrzębie
statystyki
sekcja użytkownika